Walka o prawdę – streszczenie rozdziału autorstwa mec. Lecha Obary w monografii pokonferencyjnej

Mecenas Lech Obara – prezes Stowarzyszenia Patria Nostra jest autorem jednego z rozdziałów najnowszej publikacji, wydanej przez stowarzyszenie we współpracy z Touro College Berlin przy finansowym wsparciu MSZ.

Książka nosi tytuł Schuld ohne Sühne? Deutschland und die Verbrechen in Polen im Zweiten Weltkrieg” („Wina bez pokuty? Niemcy i zbrodnie w Polsce w czasie II wojny światowej”) i jest przeznaczona na rynek niemiecki, dla tamtejszych czytelników.

Warto jednak przybliżyć i w naszym kraju rozdział „Walka o prawdę”, gdyż stanowi on skondensowany opis działań stowarzyszenia Patria Nostra od momentu jego powstania.

I tak też się zaczyna – przypomnieniem historii i przybliżeniem misji, jaka przyświeca stowarzyszeniu, które łączy byłych więźniów obozów koncentracyjnych i ich potomków, a także prawników, naukowców oraz wszystkie osoby, którym bliska jest walka o prawdę historyczną.

Logo Stowarzyszenia nawiązuje do oznakowania więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych. Czerwony trójkąt nosili na swoich pasiakach Janina Luberda-Zapaśnik oraz Karol Tendera i Stanisław Zalewski – więźniowie Auschwitz, których Stowarzyszenie Patria Nostra wspierało w toczących się postępowaniach sądowych.

Idea założenia Stowarzyszenia Patria Nostra pojawiła się w roku 2009. Powodem było notoryczne używanie w zagranicznych mediach  sformułowań stanowiących „wadliwe kody pamięci”, takich jak polski obóz koncentracyjny” czy „polski obóz zagłady” i walki z tym zjawiskiem.

W tym celu Stowarzyszenie Patria Nostra monitoruje wszystkie formy doniesień medialnych – prasę, radio, telewizję, portale internetowe oraz film – pod kątem pojawiania się w nich „wadliwych kodów pamięci”.  W razie bezskuteczności wezwań do opublikowania tekstu przeprosin, Stowarzyszenie podejmuje się wyegzekwowania tego na drodze sądowej.

I tak w roku 2009 odbyła się pierwsza sprawa z powództwa Zbigniewa Osewskiego – wnuka byłego więźnia niemieckiego obozu pracy w Sztumie i byłego więźnia niemieckiego obozu w Deutsch Eylau przeciwko Axel Springer SE – wydawcy dziennika Die Welt.

Tak było też  w przypadku Janiny Luberdy-Zapaśnik – byłej więźniarki obozu koncentracyjnego w Lebrechsdorff, reprezentowanej przez prawników stowarzyszenia Patria Nostra przeciwko wydawcy FOCUS Online – Tommorow Focus Media GmbH za publikację w roku 2013 zwrotu „polski obóz zagłady” wobec obozu w Sobiborze i Treblince. Janina Luberda-Zapaśnik zażądała zamieszczenia przeprosin, gdyż – jak twierdziła – zostały naruszone jej dobra osobiste.

Najgłośniejszą medialnie sprawą jest ta wytoczona z powództwa Karola Tendery – byłego więźnia obozu w Auschwitz, reprezentowanego przez prawników stowarzyszenia Patria Nostra, który wystąpił z pozwem przeciwko drugiemu kanałowi publicznej niemieckiej telewizji ZDF za nazwanie nazistowskich obozów koncentracyjnych w Oświęcimiu i Majdanku „polskimi obozami zagłady”.

W jego przypadku do tej pory trwa walka o prawidłowe wykonanie wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie, który nakazał niemieckiej telewizji przeprosiny Karola Tendery.

Problem tkwi w tym, że Federalny Trybunał Sprawiedliwości w Karlsruhe „anulował” decyzje niższych niemieckich instancji – w Moguncji i Koblencji, które orzekły, że wyrok SA w Krakowie nadaje się do wykonania w Niemczech.

Nadto niemiecki sąd dokonał merytorycznej analizy treści wyroku polskiego sądu. Dokonał swoich ustaleń, sprzecznych z ustaleniem polskich sądów, m. in. uznając, że nakazanie opublikowania przez ZDF przeprosin było zbyt surowe. Federalny Trybunał Sprawiedliwości podkreślił co prawda, że sformułowanie użyte przez ZDF było niewłaściwe, jednak zaznaczył, że kwestią, którą rozpatrywał była dokładna treść przeprosin wymaganych przez polski sąd, których ZDF  „nie może publikować jako własnych opinii”. Według wyroku, strona polska „oczekuje nieproporcjonalnej kary” biorąc pod uwagę, że ZDF przeprosił i dokonał korekty tekstu.

Z wyrokiem tym nie zgadzał się Karol Tendera oraz jego pełnomocnicy.

– Ten wyrok to policzek dla wszystkich polskich sędziów, bo sąd w Karlsruhe potraktował ich, jakby był wyższą instancją nad polskim wymiarem sprawiedliwości – ocenił wówczas były więzień Auschwitz.

Jego pełnomocnicy przypominają zaś, że kwestie te reguluje art. 34 pkt 1 rozporządzenia nr 44/2001 oraz art. 46 rozporządzenia 1215/2012  Parlamentu Europejskiego i Rady UE o wzajemnym wykonywaniu wyroków.

Sam wyrok z kolei może nieść za sobą bardzo poważne skutki prawne, bo „demoluje” cały porządek prawny w Unii Europejskiej w wymiarze sprawiedliwości.

W walce o wykonanie wyroku, a co za tym idzie – niedeptanie europejskiego prawa, prawnicy Stowarzyszenia Patria Nostra dotarli już do kresu swoich możliwości.

– Niestety, dopóki wyrok Sądu Najwyższego Niemiec (BGH) obowiązuje, to wszystkie niemieckie sądy – powagą jego autorytetu – będą uchylać się od uznawania na terenie Niemiec wyroków polskich sądów w sprawach o naruszenie dóbr osobistych – dodaje mec. Lech Obara, prezes Stowarzyszenia Patria Nostra. – To skandal! Stowarzyszenie samo wniosło stosowną skargę do Strasburga.  Orzeczenie ETPCz w Strasburgu może jedynie skrytykować, ale nie może uchylić niemieckiego wyroku. Znieść jego skutki, nadając nową prawidłową wykładnię złamanego unijnego prawa może  tylko Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luxemburgu. Ta wykładnia wiązałaby wszystkie europejskie sądy.

I tak 14 czerwca 2014 r. Syn Karola Tendery, Jerzy, wniósł przeciwko Niemcom skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu w związku z odmową przez BGH (niemiecki Sąd Najwyższy) stwierdzenia wykonalności na terenie Niemiec wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 22 grudnia 2016r. 

Kolejny pozew o ochronę dóbr osobistych i zadośćuczynienie, został skierowany w styczniu 2018 r. przez stowarzyszenie Patria Nostra wobec Bayerischer Rundfunk – rozgłośni radiowej z Bawarii (Monachium). W jej internetowych publikacjach nazwano „polskimi obozami” niemieckie obozy zagłady w Sobiborze, Treblince i Bełżcu. Prawnicy Patria Nostra złożyli pozew w imieniu Stanisława Zalewskiego – prezesa Polskiego Związku Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych.

Postępowanie w sprawie Sąd Apelacyjny w Warszawie zawiesił. Stało się to w wyniku pytania prejudycjalnego skierowanego do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, wniesionego przez ten sam Sąd Apelacyjny w Warszawie, ale w innym składzie.  Sprawa dotyczyła Mittelbayerischer Verlag KGz siedzibą w Regensburgu.

W internetowych publikacjach gazety nazwano „polskimi obozami” niemieckie obozy zagłady w Sobiborze, Treblince i Bełżcu. Faktem tym poczuł się dotknięty Stanisław
Zalewski, działający w imieniu innych więźniów obozów. W jego imieniu prawnicy ze Stowarzyszenia Patria Nostra złożyli pozew.

Właśnie w tej sprawie polski sąd zaszokował. Nieoczekiwanie wyraził wątpliwość co do interpretacji przepisu art. 7 pkt 2 rozporządzenia nr 1215/2012.  30 października 2019 r. zwrócił się do TSUE z tak zwanym pytaniem prejudycjalnym o wyjaśnienie znaczenia wspomnianego przepisu.

Pytania prejudycjalne, wątpiące w jurysdykcję polskich sądów do rozstrzygania spraw kłamstwa o „polskich obozach” wywołały zdziwienie u pełnomocników Stanisława Zalewskiego. Jednak byli więźniowie wciąż niestrudzenie walczą o prawdę o złej przeszłości. A tymczasem, jak podkreśla Janina Luberda-Zapaśnik:

„W mojej rodzinie stał się cud. Moja córka założyła właśnie w Niemczech swoją rodzinę. Urodziły się polsko-niemieckie dzieci. Wydaje się, że demony przeszłości zostały więc przepędzone. Co nie zwalnia nas wszystkich od obowiązku walki o prawdę i pamiętania o tejże przeszłości, aby się ona nigdy nie powtórzyła”.